14.12.2014

Lulu dla Lenki

Przedstawiam Wam Lulu - małpkę, którą uszyłam dla mojej chrześniaczki Lenki, kiedy była chora. Małpka jest dziewczynką, ale do końca tego nie widać, bo nie zdążyłam jeszcze uszyć spódniczki. Będzie więc później, ale małpce wcale to nie przeszkadza w codziennych wariacjach z małą akrobatką:)


A od Lenki zaraziłam się i ja i była grypa i zapalenie ucha, które jeszcze się ciągnie. Po drodze jeszcze kolonoskopia i gastroskopia, więc krótko mówiąc nie mam czasu na nudę. Za to dość mam już bólu i chorowania. Mam nadzieję, że wkrótce to wszystko minie.


Małpkę szyłam na raty, tyle na ile wystarczyło sił. Lenka bardzo się z niej ucieszyła i tak ją ściskała i całowała, że małpka miała całą zasmarkaną buzię i trzeba było myć:)


A wykrój na małpkę znalazłam w sieci, jest darmowy. Jeśli macie ochotę, jest do ściągnięcia na stronie www.mmmcrafts.blogspot.com. Wystarczy kliknąć na obrazek z małpką. Ja nie szyłam bucików i czapki, ponieważ Lenka ma dopiero półtora roku i nie potrafiłaby sama zakładać i zdejmować małpce butów. I wiadomo, na kogo spadłoby to zadanie. Myślę, że rodzice nie byliby zachwyceni. A i dla Lenki nie byłaby to frajda, bo nie mogłaby się w to ubieranie sama bawić. A czapka by spadała z głowy przy zabawie, więc też bez sensu. W każdym razie małpka spełniła swoje zadanie, bo Lenka jest już zdrowa. Może ja też powinnam sobie uszyć taką małpkę? Może też po kilku dniach bym wyzdrowiała?

5 komentarzy:

  1. śliczna jest ta małpka :). Tak bardzo Ci kibicuję w walce z chorobą i przeciwnościami losu. Trzymam kciuki i jestem dobrej wiary.

    OdpowiedzUsuń
  2. Małpka jest przecudowna, ja ja widziałam "na żywo" i trudno się w niej nie zakochać od pierwszego wejrzenia! Może dlatego, że szyta była z sercem, a to zawsze zostawia taki ślad...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ac dziękuję Ci Kochana za piękne słowa:)

      Usuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze:)