14.07.2015

Czapki marynarskie dla dzieci

A to czapki-smerfetki, które uszyłam dla dzieci. Jakiś czas temu uszyłam taką czapkę-prototyp dla synka siostry i podobno bardzo się sprawdza. Niestety nie zrobiłam jej zdjęć, więc nie mogę wrzucić. Jest to jedyna czapka, którą Wituś sam sobie zakłada. Ciocię duma rozpiera:) I dostałam zamówienie na kolejne czapki - dla dzieci znajomych siostry. A jak już szyłam, to wyprodukowałam jeszcze dwie. Jedną do testowania dla Witusia, a drugą na prezent. Wituś testuje teraz moje czapki, czy dany krój dobrze się nosi, czy materiał przewiewny itp. Mój mały, dwuletni model:)





A tu zbliżenie na czapkę dla Darii, która może być noszona albo na stronę czerwoną albo na granatową:




Tu czapka dla Poli, z jednej warstwy dresówki:




I czapka dla jej siostrzyczki Frani:



A na deser czapeczka dla Witusia, z wyszywaną krzyżykami aplikacją kotwicy. Strasznie ciężko wyszywa się na dresówce, bo nie ma kratek, jak na płótnie, ale efekt bardzo mi się podoba.


Miłego dnia! :)






13.07.2015

Obrus

Dawno nie pisałam, ale nie miałam głowy ani do pisania, ani do szycia, bo przygotowywałam się do ślubu. Własnego:) To było dokładnie miesiąc temu, wyjątkowy dzień, ale tak szybko minął, że nie zdążyłam się nim nacieszyć. Dobrze, że będą zdjęcia i film, to będzie można wracać do tych pięknych chwil.

A dziś pokażę Wam obrus, który sobie dzisiaj uszyłam. Długo szukałam dużego obrusu na stół, ale ceny mnie powalały. Mój stół jest okrągły i ma średnicę 115 cm, więc obrus musiał być dość duży. Poszłam więc do sklepu z materiałami i z najszerszych dostępnych tkanin wybrałam sobie taką krateczkę. A jak uszyłam obrus, to stwierdziłam, że czegoś mu brakuje i doszyłam jeszcze koronkę. Bardzo mi się podoba. Mógłby być nawet ciut dłuższy, ale to była maksymalna średnica, jaką mogłam uzyskać. Bardzo mi się podoba. Teraz pasują do niego króliczki, które dostaliśmy na ślub:)







Miłego wieczoru :)

08.04.2015

Poduszka z heksagonów

Wreszcie skończyłam szyć moją patchworkową poduszkę. Bardzo Wam dziękuję za wszystkie rady odnośnie pikowania i szycia. Wybrałam pikowanie w kształcie ramek i stwierdziłam, że każdy element przeszyję inną nitką, żeby było bardziej harmonijnie. Trochę było z tym zabawy, ale efekt mi się podoba. Jeszcze sobie wymyśliłam, że żeby poduszka była bardziej trwała, to przewlekę nitki każdej ramki na lewą stronę i tam zawiążę je na supełek. I tak siedziałam i sobie dłubałam, aż dostałam nową ksywkę - mnicha benedyktyńskiego;)

Przód zrobiłam kanapkowy, a tył zwykły, bez ociepliny. Poduszkę obszyłam lamówkę ze sznurkiem, bo bardzo podoba mi się takie wykończenie poduszek. Pierwszy raz szyłam taką sznurkową lamówkę. Okazało się, że sznurki, które mam w domu są zbyt miękkie i nie tworzą ładnego rulonika, więc trzeba było jechać do Castoramy. Kupiłam 2,5 metra sznurka do wieszania bielizny i nadał się idealnie:)