12.01.2013

Wyróżnienie od Magdy:)


Wczoraj dostałam wyróżnienie od Magdy z bloga MAKSYM DESIGN i jest mi wręcz przemiło! Bardzo się cieszę, że tu zaglądacie i zostawiacie po sobie ślady. To bardzo motywuje do dalszego tworzenia i daje powera, kiedy brakuje sił:) Dziękuję!

                                                    

Zgodnie z zasadami każdy nominowany blogger powinien:
  • podziękować nominującemu bloggerowi u niego na blogu,
  • pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu,
  • ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie,
  • nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują,
  • poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.

Podziękowałam, pokazałam, a teraz kilka słów o mnie:


1. Marzę o tym, żeby polecieć kiedyś balonem.
2. Mam fioła na punkcie puszek i pudełek, trzymam w nich wszystko, co się da.
3. Nie lubię słodyczy i prawie w ogóle ich nie jem, za to uwielbiam wszystko, co słone, zwłaszcza chipsy:)
4. Bardzo lubię lepić pierogi, bardzo się przy tym odprężam.
5. Nie posiadam orientacji w terenie, gubię się dosłownie wszędzie. Gdybym mogła, chodziłabym z nawigacją w kieszeni;)
6. Bardzo lubię kwiaty, zarówno doniczkowe, jak i cięte.
7. Połowa moich ubrań ma kolor różowy:)

A teraz lista nominowanych przeze mnie blogów. Dodam tylko, że wybrałam te, których do tej pory nie wyróżniłam i które w ostatnich dniach nie dostały tego wyróżnienia, bo inaczej słaba byłaby zabawa, no nie? Kolejność przypadkowa:

Manitowisko
Wolne chwile dwie
6 rano w Migotkowie 
Piccola bottega di Grazyna e Alessio 
Kiedy budzi się słońce... 
Moje małe przyjemności
Sfilcowana Kraina  
Blue Butterfly
Zmagania z (nie)codziennymi wyzwaniami, czyli artystka w akcji
Życie jest piękne
Lola Joo
Pani Niteczka prezentuje
Alicja - Po tamtej stronie lustra
Polnisches Quilling in Deutschland
Pasje Joanny

11.01.2013

Dziecko potrafi;)

Stoję sobie wczoraj w kolejce w Biedronce, mnóstwo ludzi, ale działają tylko dwie kasy - standard:) Jestem może piętnasta, a za mną jeszcze kilka osób. Ale to nic, najważniejsze, kto przede mną. Kobieta z dzieckiem, ok. 10-letnim, chłopcem. Elegancko ubrana, w długi, bardzo ładny i porządny płaszcz, włosy upięte w koczek. Syn tuż przy niej, z pełnym naręczem gum do żucia i soczków w kartonikach. Zadowolony, bo zaraz będą jego;) Ludzie znudzeni długim czekaniem oglądają się wokół w poszukiwaniu jakiegoś punktu zaczepienia, który umili i skróci im oczekiwanie. I wtedy odzywa się głośno chłopiec z gumami:

- Mamo, a dlaczego Ty nigdy nie byłaś baletnicą? Babcia przecież była...

Oczywiście w tym momencie, wszystkie oczy skupione na mamę, która zaczyna się biedna plątać i tłumaczyć, świadoma, że mówi nie tylko do swojego syna, ale również do całej sklepowej publiczności, bardzo zainteresowanej tematem:

- Bo takie były czasy, dziecko. Zresztą bardzo dobrze, bo musiałabym spędzać długie godziny na ćwiczeniu. A w ogóle, to ja nigdy nie lubiłam baletu.

Syn, wyraźnie niepocieszony, ciągnie wątek:

- Ale babcia była przecież baletnicą, to dlaczego ty nie chciałaś? Dziwne. A ja nawet wiem, do jakiej szkoły baletowej babcia chodziła, bo mi powiedziała - do Szkoły Baletowej imienia Królowej Jadwigi.

Na co biedna mama oblewa się purpurowym rumieńcem i odpowiada donośnie, żeby wszyscy usłyszeli:

- Ależ Ty bzdury opowiadasz, Królowa Jadwiga nie tańczyła w balecie, więc szkoła nie mogła zostać nazwana jej imieniem. Pomyliło ci się. Nie wiem, skąd ci to przyszło do głowy.

A jej syn na to:

- A no tak, pomyliło mi się, to była Szkoła Baletowa imienia  Królowej Jadwigi i Mieszka Pierwszego.

Matka tylko westchnęła: Ja chyba oszaleję... i się poddała:)

Bardzo mnie rozbawiła ta historia. Próbowałam wyobrazić sobie oczywiście zaraz Królową Jadwigę, ubraną w baletki i krótką białą spódniczkę i podskakującą na scenie przy dźwiękach Jeziora Łabędziego, ale jakoś nie potrafię. A Mieszka Pierwszego to już w ogóle.:) Ale dziecko potrafi:)

                  Sw_jadwiga_krolowa_nieszawa_06_11_08_fot_wanda_wasicka_50_article

                                 

                                      

7.01.2013

Noworoczne jedzonko

Moi Drodzy! Trzymam się moich noworocznych postanowień i ostro działam:) W weekend udało mi się podwinąć w końcu spodnie, które tak przydeptywałam, że aż mi było ich szkoda i wydobyłam z szafy sukienkę z popsutym zamkiem, żeby w końcu go wymienić i zacząć ją znów nosić. Jeszcze nie wymieniłam, ale jestem na dobrej drodze:) Leży na biurku, żebym o niej pamiętała. Kupiłam też zamek do torebki, w której stary się popsuł. Torebka jest ulubiona, więc jej nie wyrzucę. Wymienię zamek i będzie jak nowa;)

I udało mi się zrobić pyszne jedzonko, z czego jestem bardzo dumna:) Na obiad makaron z łososiem, a do chleba pastę hummus, którą uwielbiam. Jest bardzo zdrowa i na szczęście smaczna, a to w przypadku zdrowych produktów nie zawsze idzie w parze;) Pasta wyszła taka dobra, że już prawie nic nie zostało. Przygotowałam sobie też składniki na dzisiejszy obiadek. Zrobię tartę brokułową z bardzo fajnego przepisu. Tak się cieszę, że udało mi się tyle zdziałać, bo obiady u mnie kuleją. Nie zawsze mam czas, żeby je gotować. Idealną sytuacją byłoby gotowanie wieczorami po pracy tak, żeby można było sobie następnego dnia tylko odgrzać i zjeść. Ale nie zawsze się to udaje... W każdym razie, cieszę się, że na razie wszystko idzie po mojej myśli. Jeśli macie ochotę sami spróbować tych smaków, to podaję Wam linki. Jeden do bloga Kwestia Smaku, drugi do strony Dr. Oetkera. Naprawdę polecam, bo wiele razy robiłam z tych przepisów i pastę i tartę brokułową, którą zrobię dziś na obiad. Mój blog jest wprawdzie szyciowy, ale lubię się dzielić tym, co sprawdzone i z czego jestem bardzo zadowolona. Pasta idealnie nadaje się do chleba i wafli kukurydzianych, a tarta brokułowa może być zarówno świetnym obiadem, jak i popisowym daniem imprezowym, bo wychodzi naprawdę rewelacyjnie. Jest wysoka, wilgotna, aromatyczna, a smaki składników idealnie się ze sobą komponują. Spróbujcie sami!

A tak wyglądają na stronach, z których pochodzą:

Pasta hummus z bloga Kwestia Smaku:

Hummus