Witam Wszystkich bardzo serdecznie i jest mi bardzo miło, że coraz więcej osób dołącza do grona obserwujących. Mam nadzieję, że spodoba się Wam u mnie i zagościcie na dłużej.
Ja tymczasem zostałam potrójną ciocią:) Tak, tak:) Jest już na świecie córka mojej drugiej siostry, Lilianka i w weekend pojechałam ją przywitać. Ma długie czarne włosy, drobną twarzyczkę i bardzo długie nogi. Pewnie będzie z niej kiedyś niezła laska;) Przy okazji bardzo odpoczęłam u rodziców i naładowałam akumulatory. Czuję się jakoś tak błogo. Byłam z drugą siostrą i jej synkiem na spacerze, było tak jasno i przyjemnie, tyle światła. Nawet nie wiedziałam, że na zewnątrz jest już tak gorąco, że mamy już prawdziwe lato. To dlatego, że wychodzę z pracy wieczorem, a w domu jestem ostatnio najwcześniej o 20:00. No choćby człowiek chciał, nie ma jak posiedzieć na słońcu. Życie pędzi i staram się ze wszystkim nadążyć i jednocześnie nie dać się zwariować:)
Chciałam się wczoraj wybrać na Jarmark Świętojański na Stary Rynek, żeby nacieszyć oczy rękodziełem i kupić kilka rzeczy, ale pokomplikowały mi się sprawy pociągowe i nie zdążyłam. Pójdę dziś, odwiedzę Panią Niteczkę i innych artystów. A może ktoś z Was też się wybiera?:)
Pracuję obecnie nad projektem lalki, tzn. chciałabym takową uszyć, tylko zupełnie nie mam w tym doświadczenia, dlatego idzie mi dość opornie. Oglądam w internecie różne rodzaje łączenia rączek (np. na guziki), mocowania włosów itp. i próbuję coś wykrzesać. Z tymi guzikami to naprawdę nie wiem, jak to trzeba zrobić, żeby lala ruszała rękoma. No niby przyszywam, niby ok, ale coś tam nie gra. Ech... teraz jeszcze bardziej doceniam Wasze lale, bo wiem, ile pracy kosztuje Was jej wykończenie. Lala to jednak nie to samo, co pluszaki;) W każdym razie nie poddaję się i próbuję dalej.
Gorąco Was pozdrawiam i życzę przyjemnego, słonecznego dnia!
17.06.2013
3.06.2013
Wyniki candy:)
Kochani! Dziękuję Wam za tak liczne zainteresowanie moim candy i wreszcie mam chwilę, żeby ogłosić wyniki. Przepraszam, że tyle musieliście czekać, ale nie dałam rady wrzucić wcześniej. Zapraszam na filmik z losowania:
Gratuluję i proszę czekać na przyjazd owieczki:)
29.05.2013
Boże jak się cieszę!:))))))))))))))))))))))
Kochani, teraz to chce mi się płakać, ale ze szczęścia! Gardło ściśnięte, a w sercu tak ciepło. Nie sądziłam, że mój post o licytacji dla pieska spotka się z tak dużym odzewem i ogromnym wsparciem. Bardzo Wam za to dziękuję - za wszystkie komentarze, za polecenie w Google+, za słowa wsparcia i za zrozumienie. A najbardziej chyba za to, że pozwoliliście uwierzyć, że są na tym świecie ludzie, którzy mają serce i wcale nie jest im wszystko obojętne. I że trzeba wierzyć w ludzi, bo nie wszyscy są tacy sami. Jesteście cudowni!!! Weszłam na stronę licytacji i rozpłynęłam się ze szczęścia - znaleźli się chętni do przygarnięcia moich owieczek i wsparcia tym samym losu biednej Kory. Boże, jakie to cudowne, że mogę na Was liczyć. I że Kora może na Was liczyć, bo tak naprawdę robimy to dla niej.
Chciałabym bardzo gorąco podziękować Marcie 72, Maxuni, iuturnie, Ani i Jankowi, którzy zaangażowali się w licytację i jednocześnie im pogratulować, bo owieczki na pewno przyniosą im szczęście i będą towarzyszyć w tych dobrych i złych chwilach. I one też mają serce, nawet dosłownie, haha;)
A tutaj Wasze komentarze:
Chciałabym bardzo gorąco podziękować Marcie 72, Maxuni, iuturnie, Ani i Jankowi, którzy zaangażowali się w licytację i jednocześnie im pogratulować, bo owieczki na pewno przyniosą im szczęście i będą towarzyszyć w tych dobrych i złych chwilach. I one też mają serce, nawet dosłownie, haha;)
A tutaj Wasze komentarze:
Ściskam Was mocno i przesyłam uśmiech od ucha do ucha!!!:))))))))))))))))))))))))))))))))))
Subskrybuj:
Posty (Atom)



