Miał być tylko jeden, bo bardzo dużo przy nim pracy, ale zmiękłam i uszyłam drugiego. Zamówienie było pilne i miałam bardzo mało czasu na jego wykonanie, dlatego uszyłam wersję troszkę uboższą w dodatki. Zderzak tym razem nie 3D, bo bym się nie wyrobiła. Ale podobno samochód uszczęśliwił pewną trzylatkę. I o to chodziło;) Bardzo się cieszę i przy okazji gorąco pozdrawiam. Acha, tylko niech nie zapomni zmienić opon na zimę;)
I specjalne podziękowania dla mojego uroczego Fotografa, który tak się rozkręcił, że sfotografował jeszcze liska i przyszedł zapytać, czy nie mam jeszcze jakichś zabawek, bo słońce ładne:)
17.10.2012
10.10.2012
Lisek-Chytrusek
Tym razem uszyłam liska. Nadal nie mam białego polaru, więc szyję z rudego:) Liska uszyłam z darmowego wykroju na stronie kunakh-bears. Troszkę go zmieniłam, wyżej przyszyłam oczy i nie cieniowałam. Myślę, że wyszedł całkiem sympatyczny. Ma 17 cm wysokości (jak siedzi). A jak wstanie, to nie wiem, bo przy mnie jeszcze nie wstał;)
4.10.2012
Owieczka dla Radusia
Moje stadko się powiększa:) Tym razem uszyłam owcę-byka. Jest dwa razy większa od tradycyjnych, więc naprawdę bycza. Pojechała do małego Radusia i mam nadzieję, że mu się spodoba:)
Chciałam uszyć białą, ale w całym Poznaniu nie dostałam białego polaru, więc musiałam się zadowolić takim, jaki był. Wybrałam kremowy i czarny, ale dla dziecka nie uszyłabym czarnej owcy;) Już widzę minę rodziców haha:) A swoją drogą, nie wiem, jak to możliwe, że od trzech tygodni w "moich" sklepach nie ma polaru. Panie mówią, że zamówiony, ale nie przywożą. Nie wiem, co jest grane. W każdym razie uszyłam z kremowego i myślę, że wyszła całkiem nieźle. Tuż przed przyszywaniem noska wpadłam na pomysł, żeby "wycelować" w kwiatek, żeby ładnie się komponował z wzorem uszek i sercem. Myślę, że dodaje owieczce uroku.
I postanowiłam przyszywać metkę na płasko, żeby nie dyndała i nie kusiła do memlania. I do wycinania właściwie też - ja bynajmniej nie cierpię metek i zawsze je wycinam. Moja jest miękka, ale większość metek ubrań jest tak twarda i ostro zakończona, że "gryzie" niemiłosiernie. Człowiek się drapie, drapie i nic nie pomaga, aż w końcu wściekły zdejmuje sweter i oczywiście wypruwając metkę robi piekną dziurę. Lepiej więc, myślę sobie, naszywać metki z miękkiego materiału i na płasko. I wilk syty i owca cała.
A propos owcy, taki oto owieczek-chłopak wyszedł dla Radusia. Ma ok. 36 cm wysokości (zależy, czy uszy skulone, czy stoją dęba):
Chciałam uszyć białą, ale w całym Poznaniu nie dostałam białego polaru, więc musiałam się zadowolić takim, jaki był. Wybrałam kremowy i czarny, ale dla dziecka nie uszyłabym czarnej owcy;) Już widzę minę rodziców haha:) A swoją drogą, nie wiem, jak to możliwe, że od trzech tygodni w "moich" sklepach nie ma polaru. Panie mówią, że zamówiony, ale nie przywożą. Nie wiem, co jest grane. W każdym razie uszyłam z kremowego i myślę, że wyszła całkiem nieźle. Tuż przed przyszywaniem noska wpadłam na pomysł, żeby "wycelować" w kwiatek, żeby ładnie się komponował z wzorem uszek i sercem. Myślę, że dodaje owieczce uroku.
I postanowiłam przyszywać metkę na płasko, żeby nie dyndała i nie kusiła do memlania. I do wycinania właściwie też - ja bynajmniej nie cierpię metek i zawsze je wycinam. Moja jest miękka, ale większość metek ubrań jest tak twarda i ostro zakończona, że "gryzie" niemiłosiernie. Człowiek się drapie, drapie i nic nie pomaga, aż w końcu wściekły zdejmuje sweter i oczywiście wypruwając metkę robi piekną dziurę. Lepiej więc, myślę sobie, naszywać metki z miękkiego materiału i na płasko. I wilk syty i owca cała.
A propos owcy, taki oto owieczek-chłopak wyszedł dla Radusia. Ma ok. 36 cm wysokości (zależy, czy uszy skulone, czy stoją dęba):
Subskrybuj:
Posty (Atom)












